Od czego by tu zacząć…. Hm, najlepiej od początku, a zatem: urodziłam ślicznego i zdrowego chłopca. Wszystko fajnie i pięknie do czasu kiedy usłyszałam diagnozę. Uraz nadgarstka zamienił się w Kompleksowy zespół bólu regionalnego (z ang. CRPS) i raczej już trwałe kalectwo oraz niepełnosprawność w 50%. Moje życie już nigdy nie będzie takie jak przed tym wypadkiem… Nie potrafię rozmawiać o tym nawet z lekarzami. To takie dziwne, bo za każdym razem kiedy ktoś mnie pyta o moją chorobę kończy się to łzami bezsilności bo nie ma na to lekarstwa. Myślałam, że jestem silna, ale życie to zweryfikowało. Nie chcę pisać nic więcej. Niech te teksty same przemówią.

 

J.K.

44cf173a2d03373dc3be97a36eb6761f

 

pain-scale

Ja nie żyję. Ja walczę o przetrwanie…..

 

Reklamy