Wracając do mojej Karolinki to muszę przyznać, iż jej mąż przeszedł samego siebie. Z typową dla siebie nonszalancją zamiast uszanować wolę kobiety swojego życia postanowił przekupić ją w ordynarny sposób. Prostak kupił jej samochód. Co gorsza, poleciała na to….

Nadal brzydka i zaniedbana duchowo wie, że nie spełnia się zawodowo. Tym bardziej jej małżeństwo jest jednym pasmem porażek. Wzięłabym ją w „obroty” i zrobiła to co dawno powinno być zrobione z kobietą jej pokroju, ale jakoś ona nigdy nie ma czasu na porządny lifting swojego życia. To nie jest tak, że uważam ją za nieudacznika. Co prawda wkurza mnie jej niedbałość o jakość jej życia, ale to przecież jej wybór i wiem o tym. Tylko czemu ona nie chce być pożądana? choć trochę atrakcyjna dla siebie i swojego „ukochanego” męża, który zamiast dbać o jej potrzeby duchowe i cielesne kupuje jej rzeczy niepotrzebne, które mają jedynie za zadanie zamknąć biedaczce usta na jakiś czas…..

To takie smutne kiedy Ty widzisz coś czego nikt nie dostrzega. Czujesz to dziwne uczucie bezradności i złości wobec cichego nieszczęścia bliskiej Ci osoby, które z czasem ustępują obojętności…… Ale to nie jest jedno z tych wspomnień, które szybko zapominasz.

J.K.

Reklamy